Kokosanka '85
Przepis bardzo stary, z zeszytu Mum, który przepisałam sobie, wyjeżdżając z domu na studia. W sumie była to wyprowadzka z domu rodzinnego, więc dobrze zrobiłam. Od lat tylko ja robię to ciasto i na pewno zrobię je na przyjazd mojej siostry w maju, żeby i do niej wróciły wspomnienia Kokosanki.
Kluczowym elementem jest masa, którą należy wykonać w pierwszej kolejności i ostudzić.
Składniki na masę:Wykonanie:
- 1/3 kostki masla
- 1 szkl cukru
- 1 szklanka wiórek kokosowych - tym razem dodałam oprócz kokosa jeszcze 5 plastrów ananasa, zmiksowanych, z dodatkiem nieco soku z cytryny - również pycha!
- 1/3 szklanki mleka
Wszystkie składniki wymieszać i zagotować, cały czas mieszając, aż do uzyskania kleistej i szklistej konsystencji. Ostudzić i kłaść na surowe ciasto przed pieczeniem.
Składniki na ciasto:Wykonanie:
- 3 łyżki gęstej śmietany (raczej 18%)
- 1 szklanka cukru (dałam nieco mniej, i tak jest słodkie)
- 4 całe jaja (ostatnio miałam 3, ale i tak wyszło bdb, dodałam za to odrobinę więcej proszku)
- 2 szklanki mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- cukier waniliowy
Wszystko razem zmiksować, zaczynając od jajek z cukrem, potem dodawać wszystkie składniki, na koniec mąka. Nie przejmować się, jeśli jakieś grudki zostaną nieroztarte. Pieczenie zajmuje sporo czasu, szczególnie jeśli ciasto pieczone jest w keksówce - ponad godzinę w ok. 150 stopniach. Trzeba uważać, żeby kokos się nie przypalił od góry, a równocześnie ciasto powinno być suche. Kokos może opaść na sam dół, żaden to problem, ja jednak zawszę aspiruję do kokosanki z masą na wierzchu. Słodkie, ale bardzo smaczne!
← Koci wpis · Dieta, ach dieta! →


28 kwietnia 2009, 20:34:49
A fota? ;)
28 kwietnia 2009, 20:36:05
Teraz za ciemno, ale zrobię jutro, ajpromis, ale foodpornu z tego nie będzie :)
29 kwietnia 2009, 06:44:16
Voilà! :)
29 kwietnia 2009, 12:49:30
Zła kobieto.
Uwielbiam kokosa. I cukier. I masło!
Postuluję, aby niezwłocznie wprowadzić tag pt. „Nie dla odchudzających się” oraz możliwość jego ignorowania.
29 kwietnia 2009, 12:50:43
Przprszm.