Jest taki film...
Ile razy zdarzyło się, że podpieraliście się w swojej wypowiedzi cytatem, sytuacją z filmu? Często te dla nas ważne filmy, te, które potem wspominamy, o których mówimy, które w jakiś sposób nas zmieniły nawet, to niekoniecznie te holywoodzkie superhipermegaprodukcje. Opowiadamy o nich znajomym i to tyle. A może warto się podzielić nimi szerszemu gronu?
I o to chodzi w tym "łańcuszku" - podajcie minimum 5 filmów niekoniecznie z tych największych afiszy, o których opowiadacie znajomym z przejęciem. Dodajcie link do IMDB, czy Filmwebu, powód, dla którego ten film się tu znalazł na liście, może słowo o fabule. A potem wytypujcie kolejne 3-4 osoby, które powinny wypowiedzieć się w tym temacie. Z mojej strony obiecuję, że postaram się odwiedzić większość osób wciągniętych do zabawy i kto wie, może obejrzeć najciekawsze propozycje.
(Kolejność przypadkowa)
- "Glam" Josha Evansa - film pokazała kilka razy TVP3 i tyle go widzieli, praktycznie jest nie do zdobycia. Operująca metaforycznymi obrazami krytyka sztuczności, telewizji, Holywood. Hipnotyczny. Gdyby ktoś gdzieś go znalazł, dajcie znać.
- "Spec" - nieco w klimacie sztuki teartalnej. Kevin Spacey i Judy Davis jako skłócone małżeństwo, które przypadkiem trafia w ręce porywacza, który z kolei musi udawać ich terapeutę, ponieważ jest to wieczór wigilijny i przyjeżdżają goście. Jedna z najoryginalniejszych "opowieści wigilijnych", jakie widziałam.
- "Mój wujaszek" - uczta dla oczu. Sam reżyser w głównej roli - świetny. Dużo pop- i op-artu, piękne operowanie detalami. Film francuski, ale z powodzeniem można go obejrzeć nawet bez napisów. Oglądam go regularnie, z podobnym zachwytem.
- "Fandango" - kino drogi, klimat "już nigdy nie będzie takiego lata", w tle Wietnam i męska przyjaźń. Kevin Costner pokazuje, że umie naprawdę grać (a to rzadkość). Muzyka bbbdb!
- "Tylko ty" - bardzo zabawna komedia romantyczna, z wiarą w przeznaczenie w roli głównej. Boska Marissa Tomei i zabójczo przystojny Robert Downey jr., przezabawny Billy Zane i Bonnie Hunt, którą każda z nas chciałaby mieć za szwagierkę. Widziałam tysiąc razy i znów mam ochotę na ten film.
A teraz o zeznania poproszę:
← Śmietanowiec truskawkowy · Wiosenne porządki na blogasku →

29 marca 2009, 00:06:14
Paskuda bardzo przeprasza, ale filmów nie ogląda wcale. Statystycznie jeden na kilka miesięcy. Nic nie polecę niestety. Zamiast mnie wytypuj maksa. Pewnie coś podpowie.
29 marca 2009, 09:35:06
No to Maks – do odpowiedzi :)
29 marca 2009, 20:11:42
Coś napiszę, na pewno. Na razie jestem w trakcie reorganizacji mojej małej domowej sieci. Coś mi router świruje. Pojawiam się i znikam :)